Parę miesięcy temu eurodeputowany włoskiej centroprawicy i dziennikarz Jas Gawronski napisał w "Corriere della Sera", że Jan Paweł II uważał Wojciecha Jaruzelskiego za patriotę. Pisał: za moją tezą o niewinnością Jaruzelskiego przemawiają rozmowy, jakie przeprowadziłem z Janem Pawłem II. Papież wypowiadał się o Jaruzelskim z wielkim szacunkiem. Nazwał go nawet patriotą. "Poza tym - argumentował - papież Wojtyła okazał to przekonanie przyjmując dwa razy Jaruzelskiego, kiedy nie było takiej potrzeby (w 1991 roku w Warszawie podczas swej podróży i w 1992 w Rzymie, kiedy Jaruzelski przyjechał zaprezentować włoskie wydanie swej książki), gdy generał nie był już prezydentem, lecz zwykłym emerytem" - dodał włoski eurodeputowany. Proces generała nazwał "absurdalnym".


Znamienna jest również postawa Prymasa Glempa. Pytany niedawno czy gen. Jaruzelski powinien być osądzony Glemp odpowiedział: „Sędzią ostatecznym i sprawiedliwym człowieka jest Bóg, mądry i miłosierny. Sądy ludzi nie są doskonałe. Historia nieraz po paru wiekach zmienia także ocenę wydarzeń. Jednak lepiej zdać się na historię, niż osądzać w emocjach politycznych, bo niełatwo opanować uczucie zemsty".


Przypomnijmy, że kilka dni po ogłoszeniu stanu wojennego w Warszawie zebrała się Rada Główna Episkopatu. W wydanym komunikacie biskupi krytykowali władze i domagali się uwolnienia internenowanych i swobody działania dla Solidarności. Zdecydowali się poprzeć społeczeństwo. Jednak 17 grudnia na "kategoryczną prośbę" Jaruzelskiego, Prymas Glemp odstąpił od zamiaru odczytania tekstu komunikatu w niedzielę w kościołach. Zamiast komunikatu odczytano przesłanie Prymasa, w którym brak było jakiejkolwiek bezpośredniej krytyki władz, żadnego wstawienia się za uwięzionymi, żadnych postulatów. Prymas natomiast apelował: "Błagam Was, Bracia, w imię Boga zaklinam: nie podnoście nienawistnej ręki jeden przeciwko drugiemu. Zachowajcie spokój, nie sprowadzajcie na kraj i Naród nieszczęścia". Prymas wielokrotnie wypowiadał się w tym duchu, osłabiał opór społeczny, spotykał się z Jaruzelskim - nawet przed ogłaszanymi przez Solidarność strajkami, uwiarygodniał Jaruzelskiego w ten sposób.

Kościół jak zwykle wziął stronę władzy i swój interes.